Drukarki do kodów kreskowych
Każdy miał kiedyś w swoim życiu pewną przygodę - z pewnością nawet nie tylko jedną. Wiadomo, że każdemu z nas coś codziennie się przydarza. Czasem jest to właśnie wspaniała przygoda, która zdarza się raz na jakiś czas - czasem nawet bardzo rzadko, a czasem jest to po prostu coś, co przydarza nam się codziennie. Coś, do czego jesteśmy już przyzwyczajeni i czego nie nazywamy przygodą, bo jest to nam znane i nawet można powiedzieć, że spodziewamy się tego. Mi przydarzyła się przygoda, kiedy to znakowanie został zamontowany w moim biurze. Tak, jak nigdy nic mi się nie przytrafiało, tak akurat w ten dzień, kiedy to Zebra już działał, a dokładniej był to drukarki kodów kreskowych. Otóż właśnie Zebra ten zaczął funkcjonować właśnie w ten sam dzień, kiedy to akurat musiało mi się zdarzyć coś takiego - coś, czego w sumie wstydzę się do dzisiaj. To było znakowanie - nie wiem, czy wtedy już ktoś monitorował, czyli oglądał obraz z monitoringu, który zamontowano, czy też jeszcze nie, ale mimo wszystko wstydzę się tego wydarzenia. Taka przygoda mogła zdarzyć się tylko mnie. To jest normalne, że zawsze jak staram się wypaść dobrze, to wtedy muszą mi się dziać jakieś dziwne rzeczy. Tak jak teraz - drukarki kodów kreskowych już zamontowany - nie wiem czy pracuje, czy jeszcze nie, a mi proszę - spodnie pękają w szewku i to na oczach monitorującego - jeśli taki był w tym czasie. Znakowanie w sumie powinien być obserwowany od samego podłączenia, więc pewnie ktoś miał niezły ubaw ze mnie. Zebra jest po to, aby obserwować, czy nie dzieje się coś złego, czy na przykład nie dochodzi do kradzieży, czy tego typu występków. No ale oczywiście w moim przypadku drukarki kodów kreskowych posłużył do tego, aby ktoś mógł pooglądać sobie moje pęknięte spodnie, kiedy to robiłem przysiady w biurze - w sumie to kto robi przysiady w biurze będąc ubranym w garnitur?