Krajowy Rejestr Sądowy

Ostatnio spotkałam znajomego z liceum w pociągu na trasie Warszawa - Poznań. Wracałam akurat od mojej przyjaciółki, która mieszka i pracuje Warszawie od kilku lat. Była niedziela wieczorem, jak zwykle pełno ludzi. Już miałam wizję spędzenia kilku godzin na korytarzu, albo przy pociągowej toalecie, ale w końcu udało mi się znaleźć przedział z jednym wolnym miejscem. Zdjęłam płaszcz, położyłam torbę na półce i właśnie miałam wyciągnąć laptopa by pisać testy ze słowami kluczowymi (czas mnie gonił, termin wykonania dzieła zbliżał się nieubłaganie), ale ujrzałam przed sobą znajomą twarz. Osoba, chłopak był pogrążony w lekturze jakiegoś opasłego tomu, wyglądało to bardziej jak książka telefoniczna niż jak najnowsza powieść Harukiego Mrakami, no ale w końcu nie każdy musi czytać współczesną prozę japońską. Chłopak nie patrzył jeszcze na mnie, więc zerknęłam dyskretnie na tytuł. Krajowy Rejestr Sądowy. W tym momencie jednocześnie się zdziwiłam i doznałam olśnienia. Bartek, kolega z liceum siedział przede mną w całej krasie. Przypomniałam sobie, że jedną z osób, które zdecydowały się studiować prawo był właśnie Bartek. Kiedy podniósł na chwile wzrok znad KRS uśmiechnęłam się do niego. Poznał mnie. Pamiętam, że w czasach licealnych lubiliśmy się, mimo, że Bartek należał do dość specyficznych osób. Na przykład powiadał jak to w dzieciństwie wszystkie dzieci bawią się samochodzikami, a on już w wieku sześciu lat czytał i przeglądał atlasy historyczne. Pomyślałam w pierwszy momencie, że nic się nie zmienił, teraz wszyscy w jego wieku czytają komiksy, a on Krajowy Rejestr Sądowy. Przywitaliśmy się z nieukrywaną radością, wyraziliśmy zdziwienie, że się tak spotkaliśmy przypadkiem i zaczęliśmy rozmawiać. Po krótkim opowiedzeniu o tam u kogo słychać Bartek zaczął mi opowiadać o swoich studiach. Był bardzo zaaferowany KRS, zamierzał robić specjalizację sędziowską. Stąd Krajowy Rejestr Sądowy. Opowiadał mi, czym jest wyszukiwarka KRS i co w KRS można znaleźć, jakie nieograniczone możliwości daje wyszukiwarka KRS. Nie miałam pojęcia co to jest wyszukiwarka KRS, samego KRS też nigdy nie przyszło mi do głowy szukać w Internecie, więc robiłam się coraz bardziej senna. Obudziłam się już w Poznaniu, sama w przedziale.