Ekskluzywna kuchnia
Od samego początku stawiam na ekskluzywne wyposażenie domu. Wolę poczekać o oszczędzać niż szybko kupić byle co – byle było. Meble kuchenne dobierałam przez wprowadzeniem się do nowego mieszkania. Przejrzałam setki projektów i pomysłów z magazynów, stron internetowych. Wędrowałam po sklepach, radziłam się znajomych. Zależało mi na tym, by wnętrze było dokładnie takie, jak sobie wymarzyłam: przytulne, ale przestrzenne i pogodne – żeby nie chciało się wychodzić z domu. Koniec końców, wybrałam meble kuchenne włoskie, któ to były meble kuchenne na wymiar. Dość ciężkie, stylowe, ale nie nowobogackie. Piękne i wygodne meble kuchenne zdobiły kuchnię.. Łazienkę urządziłam na wzór podpatrzony w muzeum sztuki cykladzkiej – na Santorini. Utkwiły mi w głowie subtelne detale stylizowane na kulturę minojską: radosną, jasną, pełną uroczych, lecz w żadnym razie nie banalnych motywów kwiatowych i morskich. Kuchnia też jest w śródziemnomorskim klimacie tak jak i meble kuchenne na zamówienie. Dużą uwagę skupiłam na tym, by mieć dobre garnki, meble kuchenne na zamówienie musialy je pomieścić – kocham gotować, a porządne garnki to połowa kulinarnego sukcesu. Wybrałam garnki, które mogę polecić każdej pani domu i kucharzowi: garnki Silit, a meble kuchenne na zamówienie pomieszczą je wszystkie. Nigdy nie słyszałam o marce Silit, stąd garnki Silit były zakupem niemal przypadkowym – usłyszałam w sklepie, jak dwie osoby omawiają garnki Silit. Kierując się impulsem, doczytałam o produktach Silit i oprócz garnków zaopatrzyłam się także w patelnie Silit i inne kuchenne akcesoria mieszczące sie w meble kuchenne na wymiar. Dom jest prawie doskonały. Został mi jeszcze dobór detali: obrazów, bibelotów. I dywany. W jadalni zostawię drewniany parkiet – orzechowe drewno warte jest pokazania. W sypialni chciałabym jednak mieć przytulne dywaniki, a w salonie takie jak w górskich domkach – idealne do rozłożenia się przed kominkiem - to nie kuchnia aby tam były meble kuchenne na wymiar. Zbliża się zima i te elementy byłyby doskonałym pretekstem do tego, by nie wychodzić wieczorami z domu tylko rozłożyć się z książką i gorącą czekoladą przed wesoło buzującym ogniem... Czy ktoś chciałby się zamienić na mój domek? Bo ja na pewno z nikim i w żadnym razie.