Urządzenia i elemeny przemysłowe
Jasiek skończył tylko szkołę podstawową. Mieszkaniec małej miejscowości, daleko na wschodzie Polski. Pochodzi z przeciętnej rodziny, ni biednej, ni bogatej. Ojciec skończył jakieś studia, matka tylko zawodówkę. Jaśkowi się nie chciało. Siostra wyjechała do Warszawy zaraz po ukończeniu osiemnastu lat, chciała zacząć nowe, lepsze życie. A on? Został w domu, pomagał rodzicom, czasem za dużo wypił, pobłąkał się pod monopolowym. Jeden dzień odmienił jego życie. Jego miasteczko wizytowała urzędniczka z urzędu pracy. Mówiła o możliwościach znalezienia pracy, otworzenia własnej firmy, formach dofinansowania. W Jaśku błysnęła nadzieja. W jego miasteczku nie było sklepu, takiego z narzędziami. A małych firm było sporo, wszyscy musieli jeździć do pobliskiego miasta, żeby kupić nawet takie drobiazgi, jak śruby czy piłkę do drewna. Dostał trochę pieniędzy z urzędu na rozpoczęcie działalności i ruszył. Otworzył mały sklepik, w piwnicy, w którym sprzedawał nie tylko śruby, gwoździe czy nakrętki, ale również większe narzędzia a później nawet maszyny. Teraz, po kilku latach, można u niego znaleźć nawet agregaty prądotwórcze i nagrzewnice. Rodzina, gdy się dowiedziała, pukała się w głowę. Mówiła, że przecież nie utrzyma się, sprzedając śruby. A on zagrał wszystkim na nosie i pokazał, że jak się chce to można. Teraz, sprzedając agregaty prądotwórcze i nagrzewnice, zarabia wystarczająco, aby pomóc nie tylko rodzicom i siostrze, ale również rozpocząć szkołę. W tym roku pisał maturę, ma zamiast pójść na studia. W międzyczasie ktoś chciał zrobić mu konkurencję i też zaczął, na własną rękę, sprzedawać agregaty prądotwórcze. Szybko jednak zrezygnował z tego pomysłu. W takiej małej miejscowości najważniejsze jest wzajemne zaufanie. Największym powodzeniem cieszył się mały sklepik, który istniał już przecież parę dobrych lat, i w którym sprzedawał swój chłop. Teraz ten, co to chciał konkurencję mu zrobić, sprzedaje nagrzewnice w jego sklepiku. Jasiek ma dzięki temu więcej czasu dla swojej żony, dzieciaków no i na studia, o których już od jakiegoś czasu marzył.

