Elementy przemysłowe

Wczoraj poszedłem na pierwsze zajęcia z wprowadzenia do techniki - taki w sumie przedmiot nieco dziwny - zwłaszcza dla mnie - dla dziewczyny, która zaczęła właśnie studia na politechnice. Trzeba przyznać, że z pewnością łatwo nie będzie, ale mam umysł ścisły, więc mam nadzieję, że poradzę sobie i wytrwam na tej właśnie uczelni - w końcu sama ją wybrałam - i to nie tylko dlatego, żeby znaleźć męża, bo ogólnie rzecz biorąc to chciałam po prostu mieć wspaniałych kumpli i zgraną grupę na studiach - wiem doskonale z doświadczenia, że zgrane grupy są zawsze te, w których jest więcej facetów niż dziewczyn - przynajmniej u nas w kraju tak właśnie się dzieje. Dlatego też właśnie postanowiłam wybrać politechnikę. Dostałam się na te studia bez większych problemów. No i właśnie teraz zaczynały się zajęcia - wprowadzenie do techniki jako pierwszy przedmiot na moim pierwszym roku studiów. Kiedy profesor od razu na pierwszym wykładzie zaczął mówić i tłumaczyć nam co to są zetowniki, kiedy używany jest ceownik, po co w ogóle nam jest jakaś zapinka i jeszcze inne tego typu sprzęty, to w sumie wydawało mi się to trochę dziwne, choć zetowniki, jak również i ten cały ceownik, czy też zapinka nie wydawały się być trudne. Dlatego też nie poddałam się po pierwszych zajęciach, jak się śmiał ze mnie mój starszy brat, który powiedział, że pierwsze zajęcia techniczne i ja już się poddam. Chciałam udowodnić jemu, ale i sobie samej, że jednak mogę to osiągnąć, że jestem w stanie zrobić to, co postanowiłam, że zrobię. To właśnie dobrze, a nawet bardzo dobrze, że zetowniki i ceownik, a także i zapinka wcale mnie nie wystraszyły. To jest fakt, że może to nie było nic normalnego dla mnie, bo było to nieco dziwne, ale co tam. Dałam jakoś radę wysiedzieć na pierwszym wykładzie i to jeszcze półtorej godziny, więc w ogóle cud. No ale nie było tak źle - nawet mi się spodobało.